Aktualności

Dlaczego warto pić wodę z kranu?

2018-03-28

 

Woda z kranu wciąż cieszy się złą sławą. Nieufność wobec „kranówki” ma swoje początki jeszcze w latach 70 i 80 ubiegłego wieku. Wówczas w Polsce nie dbano o jakość wody, jedynym kryterium jakie musiała spełniać, to nie stanowić zagrożenia dla zdrowia. Mimo, że od tego czasu sytuacja uległa diametralnej poprawie, a woda z kranu często jest lepsza jakościowo od tej sprzedawanej w sklepie, nadal wolimy sięgnąć po wodę butelkowaną niż podstawić szklankę pod odkręcony kran.

Z kranu…na zdrowie!

Możemy zupełnie spokojnie spożywać nieprzegotowaną wodę z kranu, ponieważ jej jakość jest zgodna z restrykcyjnymi normami unijnymi, bardziej wymagającymi niż te, które zostały opracowane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Woda płynąca w naszych kranach jest bezpieczna pod względem mikrobiologicznym i chemicznym. Każdy obywatel, może rozwiać swoje wątpliwości i sprawdzić jakość wody w swojej miejscowości, ponieważ zarówno wodociągi jak i sanepid zobowiązane są udzielić nam takiej informacji np. na stronach internetowych.

W zależności od wydajności dobowej wodociągu, częstotliwość kontroli jakości wody może wynosić nawet kilkadziesiąt razy w miesiącu. Wszystkie duże miasta badają wodę codziennie, na każdym etapie uzdatniania. Oprócz tego raz w miesiącu kontrolowana jest jej jakość w określonych punktach sieci wodociągowej. Małe miejscowości sprawdzają wodę rzadziej, jednak woda z tamtejszych wodociągów musi spełniać te same, rygorystyczne wymogi jakościowe. Regionalne stacje sanitarno-epidemiologiczne kontrolują, czy woda spełnia wymagania m.in., chemiczne, mikrobiologiczne, fizykochemiczne, organoleptyczne i radiologiczne.

Z kranu….obalamy mity.

Producenci urządzeń filtrujących i zmiękczających wodę od lat wpajają nam, że twarda woda jest niezdrowa. Tymczasem twardość wody wynika z obecności w niej soli mineralnych, głównie magnezu i wapnia oraz takich związków jak siarczany, fluorki i chlorki metali. Faktycznie składniki te są główną przyczyną osadzania się kamienia na urządzeniach AGD. Jednak te same składniki są cenne dla naszych organizmów. Popularna „kranówka”, regularnie badana gwarantuje, że owe składniki występują w optymalnych dla nas proporcjach.

W tym momencie pojawia się jednak paradoks, bowiem wolimy kupować wodę butelkową, która zawiera znikome ilości minerałów, w tym tych najważniejszych wapnia i magnezu, w przeświadczeniu, że jest lepsza dla naszego zdrowia. Woda z kranu, w zależności od ujęcia, jest nisko- lub średnio zmineralizowana, czyli idealna dla człowieka, ponadto jest czysta (co gwarantują badania jakości). Jednocześnie okazuje się, że spośród szerokiej gamy wód butelkowych, na miano mineralnych zasługuje jedynie około 30 z nich.
Jakość wody z kranu jest na tyle wysoka, że specjaliści uznają ją za bezpieczną do przygotowywania mieszanek dla niemowląt (oczywiście takiej wody, niezależnie od pochodzenia, nie należy podawać surowej).

Uzdatnianie wody – skok jakościowy.

Wodociągi, o ile to możliwe ze względu na usytuowanie geograficzne, korzystają z wód głębinowych, które są praktycznie idealnie czyste i wymagają uzdatniania jedynie w minimalnym zakresie. Proces ogranicza się głównie do napowietrzania i filtracji w celu usunięcia nadmiaru manganu i żelaza. Z takiej wody słynie np. Łódź. Zasoby wód głębinowych w Polsce nie są jednak wystarczające, dlatego w pozostałych regionach wykorzystuje się wody powierzchniowe, czyli rzeki. W tym obszarze dokonał się największy jakościowy postęp. Powszechne stają się ujęcia infiltracyjne, takie jak w Warszawie lub Płocku. Woda w takim wypadku jest czerpana spod dna rzek lub specjalnych stawów. Zanim zakończy swą podróż w stacji uzdatniania, a później naszych kranach, przechodzi proces filtracji przez kilkumetrową warstwę piasku i kamieni. Same techniki oczyszczania również udoskonalono w znaczący sposób. W ramach tego procesu stosuje się obecnie m.in. ozonowanie, czy filtrowanie przez złoża węgla aktywnego. Końcowy proces uzdatniania został tak skonstruowany, że obecnie w każdym zakątku Polski woda spełnia bardzo wyśrubowane normy unijne.

Tragiczny w skutkach atak terrorystyczny z 11 września 2001 r. był przyczyną wprowadzenia w Polsce kolejnego elementu kontroli wody, czyli biomonitoringu. Jako system wczesnego ostrzegania przed skażeniem wody, stacjom uzdatniania służy sama natura. W specjalnych akwariach trzymany jest narybek, bardzo wrażliwy na wszelką zmianę składu wody, a dodatkowo w Warszawie także małże, które reagują na toksyny w wodzie zamykając swoje muszle.

 

Czy zatem warto pić wodę z kranu? Przekonują nas restrykcyjne normy europejskie, które każda stacja wodociągowa musi spełnić. Przemawia do nas również fakt, że „kranówka” zawiera wszystkie składniki mineralne, które potrzebuje nasz organizm. Pozostaje jeszcze kwestia kosztów – woda butelkowa w przeliczeniu na litr jest wielokrotnie droższa, przy czym jej jakość i skład w praktyce nie różnią się w ogóle od tej dostępnej w każdym domu. Warto zatem spróbować dać szanse wodzie płynącej z naszych kranów.